Szwajcaria

Przejście Chamonix - Zermatt

Haute Route

Ona napisała 21 artykuły i obserwuje go / ją 10 podróżnicy
(1 ocena)
Przejście Chamonix - Zermatt
Wstawiony: 02.04.2019
© gigaplaces.com
Chcą tam:

Wycieczka alpinistyczna przez Alpy. 7 dni, 120 km, 9,5 tys. Metrów. Z Francji do Szwajcarii. Z Mt. Od Blanc do Matterhorn. Przez górskie siodła i przełęcze. Po drugiej stronie doliny i skał. Przez bezkresne śnieżne równiny. Tygodniowa wycieczka z noclegiem w domkach Trient, La Fouly, St. Bernard, Valsorey, Chanrion i Vignettes. Naprawdę mieliśmy masyw górski całkowicie przed oczami. Koniec marca 2019 r.

Haute route
Autor: Markéta Fibigerová © gigaplaces.com

Haute route

Trasa Haute ma kilka wariantów, latem można też spacerować, my wybraliśmy wariant zwany „czystym”, bez żadnej pomocy transportowej, przez dolinę La Foula i klasztor św. Bernarda, przez chaty Valsorey, Chanrion i Vignettes . Kiedy Matterhorn zaskoczył nas swoją bliskością i obecnością w drodze do ostatniego siodła, byliśmy spięci, czy damy radę to wszystko zrobić, a jazda do Zermatt była prawdziwą przyjemnością. Na zdjęciu pierwsze podejście, pierwszego dnia, podejście na przełęcz Col du Chardonnet (3300 m n.p.m.), kiedy świeciło nad nami popołudniowe słońce.

Kiedy tam nie idziesz
Autor: Markéta Fibigerová © gigaplaces.com

Kiedy tam nie idziesz

Chcąc pokonać trasę Haute, trzeba być nie tylko narciarzami, ale też częściowo wspinaczami, albo trzeba przyzwyczaić się do wspinaczki od czasu do czasu, aby nie bać się ekspozycji i przygotować się na spędzenie tygodnia w siedzisko zawieszone z wyposażeniem lodowcowym. Nie przejmuj się też tym, że nie myjesz się przez kilka dni (w domkach nie ma wody); kiedy czwartego dnia myliśmy zęby śniegiem, znajomy powiedział, że zaczyna go drażnić …

Pudrowa, krucha i jędrna

Oczywiście nie wybieraj się na trekking, jeśli nie masz jasnej prognozy na tydzień i akceptowalnego poziomu lawin, u nas jest nawet 2 do 1, więc zaczęliśmy się martwić, że nie będzie kurzu. Na szczęście został pozostawiony na północnych stokach. Jechaliśmy jednak po tej samej skorupie, twardej, a nawet całkowicie zmarzniętej, stwardniałej i do tego pogrzebanej śniegu. Najbardziej podobała nam się taka jazda drugiego dnia trekkingu, w drodze do La Foula, gdzie schodzimy do doliny (1700 m npm). Ponadto tego popołudnia doszło do białej ślepoty. Perspektywa posiadania 2000 metrów przed sobą w takich warunkach, czasem pod kątem 40 stopni, nie zadowoli Cię całkowicie. Z drugiej strony dostaliśmy piękny puch dwa dni później, po tysiącmetrowej wędrówce do przełęczy Col de Proz i Col de Montorge, a także ostatniego dnia pod Matterhorn. Wideo: https://youtu.be/rli__NFHLgM

Pudrowa, krucha i jędrna
Autor: Markéta Fibigerová © gigaplaces.com
Jazda lub zjazd po linie
Autor: Markéta Fibigerová © gigaplaces.com

Jazda lub zjazd po linie

Użyliśmy liny tylko raz w ciągu całego dnia, pierwszego dnia w Col du Chardonnet; siodło, które jeździło w idealnych warunkach, było jednym lodem i umieszczono tu dość solidne stałe liny. Wiele miejsc na trasie było wyraźnie pokrytych lodem (bez harshajzen, czyli kotów pod nartami, byłoby nam smutno). Ostrzejsze odcinki są oczywiście chodzone na kotach i czekanem w gotowości. Zaskoczyła nas niewielka liczba pęknięć, które napotkaliśmy po drodze, więc nie napotkaliśmy, lodowiec cały czas wyglądał jak w większości zwarty miąższ.

Którędy w ten sposób

Jeśli chodzi o materiały mapowe, w dzisiejszym rozwiniętym wieku technologicznym istnieje kilka sposobów przygotowania się do podróży i zabezpieczenia nawigacji, nawet jeśli nie jest ona widoczna dla kroku. Osobiście uważam, że najbardziej praktyczne jest przesłanie wycieczki gpx do pobranej mapy offline, czy to na telefon komórkowy, gépéeska czy zegarek (na pewno co najmniej dwie). Jednak w domkach prąd oszczędza się, więc typowo pozwalają naładować tylko jedno urządzenie, maksymalnie godzinę, potem nawet gaśnie w domku i idziesz nie tylko do kadibudki z czołówką … (fakt, że papier nie może być wrzucany do „dziury”, ale do kosza obok, aby nie toczył się po górach…)

Którędy w ten sposób
Autor: Markéta Fibigerová © gigaplaces.com

Tydzień w podróży

Należy zaznaczyć, że tysiąc m npm na wysokości, na której się poruszaliśmy (czyli w siodłach do ok. 4 tys. M npm), to trochę inaczej niż w górach niskich. Uważam, że niekończące się pedałowanie w popołudniowym słońcu do domku Valsorey, wysokiego na osiemset metrów, jest dla mnie największym wyzwaniem. Tego dnia nasz łączny dzienny limit był bliski 2000 m przewyższenia, co uważam za granicę i nie chciałbym już więcej chodzić, jednak są zawodnicy, którzy pokonają całą trasę Haute w dwa dni.

Tydzień w podróży
Autor: Markéta Fibigerová © gigaplaces.com

Techniczne poprawki

Lokalizację samochodu na samym początku należy uznać za pierwszą zmianę techniczną. Za tydzień przejedziesz przez góry i będziesz mieć samochód na starcie lub na mecie (lub masz dwa samochody, ale jedziesz tam iz powrotem następnego dnia). Opcja pociągu jest oferowana, ale jest zaskakująco najdroższa. Ostatecznie najtaniej i najwygodniej było zostawić samochód w miejscu docelowym i zamówić publiczną taksówkę z Visp do Argentiere, gdzie mieliśmy już zabezpieczoną pierwszą noc. Na zdjęciu przybycie do klasztoru i hospicjum św. Bernard, czyli brak drogi użytkowej w miesiącach zimowych. Ale zakwaterowanie tam było luksusowe, obsługiwane przez braci Zakonu. Historia klasztoru związana jest z powstaniem rasy psów bernardynów, wyhodowanych w całości dla ratownictwa górskiego.

Techniczne poprawki
Autor: Markéta Fibigerová © gigaplaces.com

Domki

Noclegi w schroniskach górskich należy rezerwować z dużym wyprzedzeniem, w ostatniej chwili można je odwołać, schroniska pozwalają na to ze względu na zmianę pogody. Pojemność domków jest bardzo zróżnicowana – od malutkiego Valsorey dla zaledwie 40 osób, po duże Vignettes z dużą ilością turystów i systemem rezerwacji online. Mówiono już o energii elektrycznej, idea, że będziesz mógł naładować zarówno telefon komórkowy, jak i coś innego jest bardziej z królestwa marzeń, priorytet mają też guidi. Byliśmy jedną z nielicznych grup bez przewodnika i było nas pięciu. Szósty członek, który wypadł z powodu choroby, nadal był z nami duchem, szczególnie w rezerwowanych na jego imię chatach górskich (jeszcze raz dziękujemy mu za bezbłędną rezerwację, zamawianie piwa, komuś, kogo tam nie ma, jest szczególnie zabawa.)

Domki
Autor: Markéta Fibigerová © gigaplaces.com

Cala dell'Uzzo

Angielski „Hell's Mouth”

Kiedy wspomnę, że przez cały ten czas nie byliśmy w drużynie linowej, zabrzmi to jak całkowite zignorowanie zasad poruszania się po lodowcu, ale prawda jest taka, że nie czuliśmy najmniejszej potrzeby, nie było pęknięcia po drodze. Tylko przy zejściu do Zermatt można było spaść gdzieś, gdzie źle skręciliśmy w jednym miejscu, trudno było nie patrzeć na Matterhorn, który był tak blisko, że rozpoznawaliśmy poszczególne fragmenty wspinaczkowe Lion's Trail i próbowaliśmy aby dokładnie oszacować, gdzie (wręcz przeciwnie) spada na nartach.

Cala dell'Uzzo
Autor: Markéta Fibigerová © gigaplaces.com
A co z lawinami!
Autor: Markéta Fibigerová © gigaplaces.com

A co z lawinami!

Plecaki lawinowe miały nas trzech, trzech na pięciu, jak już je masz, nie ma sensu zostawiać ich w domu. Jednak układ wewnętrzny plecaka lawinowego i ogólna konstrukcja pleców są gorsze niż w sprytnych plecakach outdoorowych, nie wspominając o wadze. Jeśli masz plecak o pojemności 30 litrów, tak jak my, to niewiele w nim zmieści się, bo dużą część zajmują poduszki powietrzne i wkłady. W zasadzie cały czas masz na sobie całe ubranie, w plecaku z kotami, harshaynami, sondą i łopatą. Jedzenie można wnosić prawie bez, bo można je kupić w domkach, więc jest termos, apteka, artykuły higieniczne w miniaturowym opakowaniu i jedna sucha koszulka do przebierania się. Tydzień spędzisz na skokach i zamkowych kapciach.

Kiedy wszystko się ułoży
Autor: Markéta Fibigerová © gigaplaces.com

Kiedy wszystko się ułoży

Zastanawiam się jaką historię dodać na koniec, czy tutaj, jak Honza zapomniał na przystanku skibusu w nartach Argentiere, jak członkowie wyprawy nie zgodzili się co do przydatności carvingu, czy jak najbardziej zamarzłem w chacie Chanrion . Właściwie było kilka szczęśliwych wydarzeń, ale ważne jest to, że przez cały czas nie wyciągaliśmy apteki i nie mieliśmy ani jednej sytuacji, w której moglibyśmy.

Kilometry, wysokość ...
Autor: Markéta Fibigerová © gigaplaces.com

Kilometry, wysokość ...

DZIEŃ 1–15 km, w górę: 1570 m, w dół: 1197 m, Argentiere → Trient DZIEŃ 2–15 km, w górę: 933 m, w dół: 2470 m, Trient → La Fouly DZIEŃ 3–14 km, w górę: 1285 m, dół: 422 m, La Fouly → St. DZIEŃ 4 – 18 km, w górę: 1927 m, w dół: 1427 m, St. Bernard Bernard → Valsorey DZIEŃ 5 – 13 km, w górę: 1024 m, w dół: 1581 m, Valsorey → Chanrion DZIEŃ 6 – 15 km, w górę: 1688 m, w dół: 1044 m, Chanrion → Vignettes DZIEŃ 7 – 29 km, góra: 1332 m, dół: 2815 m, Winiety → Zermat

Zdjęcie reklamowe na końcu

Zdjęcie pochodzi z chaty Chanrion. Powodem, dla którego tak zamarzłam, jest to, że po prostu przyjechaliśmy za wcześnie i po południu ani wieczorem w domku nie było gorąco.

Zdjęcie reklamowe na końcu
Autor: Markéta Fibigerová © gigaplaces.com
Oklaskuj autora artykułu!
Udostępnij to:

Praktyczne informacje

Dzięki!

Czy byłeś tam? Napisz recenzję tego miejsca

Już ocenione 1 podróżny

Czy byłeś tam? Napisz recenzję tego miejsca

Musisz być zalogowany, aby opublikować recenzję lub