Macedonia

Narożniki Pop Hook

Skialp w Macedonii Północnej

Ona napisała 22 artykuły i obserwuje go / ją 10 podróżnicy
Narożniki Pop Hook
Wstawiony: 02.03.2022
Autor: Markéta Fibigerová © gigaplaces.com
Nadaje się do:
Ekstremiści

Czy wiesz, gdzie pies kradnie Twój sygnalizator? W Macedonii Północnej! Miał zaatakować, ale tak się nie stało. Mimo to zdobyliśmy trzy cenne wędrówki na prawie trzytysięczniki nad wioską Popova Šapka – w niewielkiej odległości od granicy z Kosowem (tvl, pierdolić trawers). Nie mogę Cię winić, byłem z chłopakami z Beskidów. Ostatni tydzień lutego 2022 r.

Przeprowadzka z Czech

Przeprowadzka z Czech była bardzo efektywna, ale mimo to spędziliśmy w trasie trzynaście godzin. Było nas ośmioro – jeden burmistrz, jeden fotograf, dwóch właścicieli firm budowlanych, jeden producent nart, jeden producent najlepszych czapek na świecie, jeden dyrektor sprzedaży i jeden dyrektor szkoły. Podczas naszego pobytu w Popov Šapka dołączyło do nas kilka psów (część z nich chciała zabrać je do domu) i jeden Darko z baru. Pieniądze (denar macedoński – kurs w czasie naszej wycieczki: 1 MKD = 0,40 CZK), prosimy nie wypłacać, wszędzie można płacić w euro.

Przeprowadzka z Czech
Autor: Karel Kadlubiec © gigaplaces.com

Hotel Konak

Chłopcy powiedzieli mi, że wyjdziemy z auta prosto do hotelu i że pakujemy się w duże worki (tylko jedna osoba z jedną sztuką bagażu, żeby dobrze pasowała do vanów). Moje przeczucie, że będzie inaczej, oczywiście widać na zdjęciu. Na szczęście zajęło mi trochę czasu, aby powiedzieć im, że jestem 5 tygodni po artroskopii kolana (co prawda, tak przy okazji), więc tam wciągnęli moją torbę (z górki). Moje kolano wytrzymało (wyjazd był właściwie taką próbą, jak będzie dalej – zerwanie więzadła krzyżowego przedniego). Nasz hotel miał charakterystyczną nazwę – Konak. Nie zhańbiliśmy imienia.

Hotel Konak
Autor: Libor Fojtík © gigaplaces.com

Chcesz świątynię lub meczet

Przed hotelem była cerkiew, w dolinie widoczny był minaret. W Macedonii możesz wybrać. Większość muzułmanów to Albańczycy, dominuje prawosławie.

Chcesz świątynię lub meczet
Autor: Martin Novotný © gigaplaces.com
Nie lekceważ sprzętu!
Autor: Markéta Fibigerová © gigaplaces.com

Nie lekceważ sprzętu!

Pierwszego ranka w hotelu wysadziliśmy jeden plecak lawinowy. Nie, to nie było zamierzone.

Wejście do anteny

Anteni 2531 m obraliśmy jako cel pierwszego dnia. Czasami nie było widać więcej niż kilka metrów. Opady śniegu wyglądały obiecująco, ale cud się nie zdarzył. Zejście w dół było czasami piekłem (dyfuzja, lód), ale kilka centymetrów, które się pojawiły, sprawiło, że powierzchnia była bardziej znośna, a potem zjechaliśmy do miękkiej jodły.

Wejście do anteny
Autor: Radim Kovář © gigaplaces.com
Pojawiło się kilka liczb
Autor: Viktor Polášek © gigaplaces.com

Pojawiło się kilka liczb

Mogliśmy sobie wyobrazić proszek. Dzięki Viktorowi za złapanie mnie, wygląda na to, że używam krawędzi.

Śnieżny pies
Autor: Martin Novotný © gigaplaces.com

Śnieżny pies

Pierwsze spotkanie z lokalnymi psami nastąpiło zaraz po zejściu do doliny i późnym obiedzie w „Ski rent Nordic bar” (byliśmy tam zupę wołową, mięso, sałatkę i właściwie wszystko, co tam było). Psy mają duże łapy i wyglądają na szczęśliwe i zdrowe. Żyją własnym życiem na stokach. Na zdjęciu oczywiście szczeniak.

Zrobimy ćwiczenie lawinowe

Z tym zdjęciem powoli dochodzę do obalenia wprowadzającego oszustwa, że psy kradną sygnały dźwiękowe w Macedonii. Proszę nie kradnij! Ale żeby mieć pewność, przez resztę podróży mieliśmy ich na oku! Incydent jest naprawdę prosty. Chcieliśmy pożytecznie wypełnić resztę popołudnia, więc Viktor i Hejkal i ja postanowiliśmy ukryć ich trzy sygnały dźwiękowe na sąsiednim zboczu wzgórza, a następnie zasymulować lawinę dla reszty personelu. Symulacja zadziałała! Uratowano dwa sygnały dźwiękowe w kilkuminutowych odstępach. Ten, który schowałem, ale nie dał żadnego sygnału (no cóż, przestawiłem go na wysyłanie, ale jak wepchnąłem w szczelinę lodową, wyłączył się …). Jednak dla naszych bojowników to nic nie znaczyło. Odebrali sygnał od psów i wyruszyli w pościg za Pop's Hat. Za każdym razem, gdy zbliżali się do psów, odbierali sygnał. To potwierdziło ich teorię. W międzyczasie poszedłem wziąć prysznic, żeby dowiedzieć się, że Viktor pisze do mnie rozpaczliwe wieści, a potem dzwoni, gdzie ustawiłem sygnalizator, że chłopcy biegają po wiosce.

Zrobimy ćwiczenie lawinowe
Autor: Markéta Fibigerová © gigaplaces.com

Widok Anteni

Szczyt Anteni – 2531 m znajduje się nad ścianą skalną pośrodku zdjęcia (obchodziliśmy go z lewej strony), zdjęcie robimy następnego dnia, kiedy w końcu widać, gdzie właściwie się wspinaliśmy.

Widok Anteni
Autor: Radim Kovář © gigaplaces.com
Dzień drugi
Autor: Radim Kovář © gigaplaces.com

Dzień drugi

Niebo rozszerzyło się i wreszcie było trochę widoczne. Postanowiliśmy przejść 800 metrów na szczyt dwumiejscowej kolejki linowej (i tak nie pojechalibyśmy). Ośrodek był pusty. Jak widać, tutejszy pies lub suczka znów doprowadził nas do towarzystwa. Podeszła z nami – na wzniesienie 2437 m n.p.m. a potem bezpiecznie zeszła.

Widoki na dolinę

Po południu pojechaliśmy do Tetowa. Chłopcy postanowili, że pojadę i zapakowali się do jednej furgonetki (po jednym Pilznie w każdej ręce). Z plotkami, że zrobili mi siedmiu braci (jako kobieta byłam tutaj w zasadzie ubezwłasnowol­niona), najpierw schodziliśmy w dół serpentynami i szukaliśmy widoków na miasto, a potem wędrowaliśmy ulicami miasta.

Widoki na dolinę
Autor: Libor Fojtík © gigaplaces.com

Tetowo

Tetovo to piąte co do wielkości miasto w Macedonii Północnej (pierwsze zdanie z wikipedii). Pierwszym miejscem, do którego zmierzaliśmy, był malowany meczet z XV wieku, który przyciąga swoją fasadą i oczywiście przestrzenią do oczyszczenia przed modlitwą. Libor pewnie szukałby innego dziedzictwa kulturowego, ale reszta z nas szukała czegoś do jedzenia.

Tetowo
Autor: Libor Fojtík © gigaplaces.com

Meczet w Tetowie

Zdjęcie wyżej wspomnianego meczetu – macedońska еарена џамија (Šarena Džamija). Cały obszar jest zamieszkany od epoki kamienia i ma burzliwą historię. Obecnie miasto liczy około 90 000 mieszkańców i jest również znaczące, ponieważ mieści się tu uniwersytet.

Meczet w Tetowie
Autor: Libor Fojtík © gigaplaces.com

Uważaj na sufit

Nie zaleca się wspinania się w restauracji. Zamówiliśmy w zasadzie wszystko, co mieli na stole. Inny program polegał na znalezieniu sziszy baru, dyskotece w Barcelonie i rozmowie z kilkoma Macedończykami, którzy wszyscy byli w Czechach.

Uważaj na sufit
Autor: Martin Novotný © gigaplaces.com

Pod świecznikiem zwykle jest ciemno

Alkohol nie jest podawany gdziekolwiek. W rzeczywistości chodziliśmy po placu trzy razy i przejechaliśmy kilka mil, zanim odkryliśmy ten bar (nazwa: Dante). Przydało się wydawanie 60 euro na 8 osób, znalezienie dla mnie lokalnego pana młodego (opiekowali się mną przez cały tydzień) już nie miało miejsca. Wiktor znów wziął nas na serpentyny i całkiem dobrze poszliśmy spać.

Pod świecznikiem zwykle jest ciemno
Autor: Libor Fojtík © gigaplaces.com

Wycieczka na Titov vrch

Trzeciego dnia postanowiono zrobić dobrą wędrówkę. W rzeczywistości spojrzeliśmy na mapę tak daleko, jak to możliwe i pojechaliśmy tam. Wzniesienie 1150 m plus zjazd kolejką linową, długość trasy 21 km. Titov vrch to najwyższa góra w okolicy o wysokości 2747 metrów. W zasadzie jesteś już na granicy z Kosowem. Podróż tam to kilka kilometrów trawersu pod szczytami Karabunar (2600 m) i Bakardan (2700 m).

Wycieczka na Titov vrch
Autor: Libor Fojtík © gigaplaces.com
Przejazd
Autor: Martin Novotný © gigaplaces.com

Przejazd

Masz skurcz w górnej części nogi, ale bądź spokojny, w drodze powrotnej się odwróci. Nie byłoby miło, gdyby ktoś zszedł na dół. Pozostaje dokończyć historię o tym, jak David i Hejkal pracowali na kolejkach linowych na dwumiejscowym na początku, aby go włączyć, ale Libor wrzucił do niego widły. Miał rację, jak się później okazało, lepiej było wysiąść z sześciomiej­scowego, bo połączyliśmy się z trasą, co oszczędziło nam niepotrzebnych powtórnych podjazdów i zjazdów.

Spotkania grupowe

Kiedy wieża widokowa na szczycie była już w zasięgu wzroku, wiatr się wzmagał i schowaliśmy się na chwilę pod skałą, żeby ustalić, co dalej, przed nami pojawiła się grupa… „Nie słyszałem czeskiego?” Słyszał. – A dlaczego jeździsz na skuterach śnieżnych, kutasach? – Robin… – Ach, Robin…? Czy ty nie jesteś Robinem Kaleta?” „Jestem. Jesteś tu z Palicem?” „Nie, nie jesteśmy. „Tak, jest w porządku i nie ma dziś niebezpieczeństwa lawiny”.

Spotkania grupowe
Autor: Martin Novotný © gigaplaces.com

Titov vrch - szczyt

Na szczycie znajduje się wieża widokowa z biwakiem i spektakularnymi widokami na okoliczne góry. Wiał tam silny wiatr. Viktor wyciągnął narty i szybko zsunął się z powrotem do mnie. Wybaczyłem ostatnie dwieście metrów stromej wspinaczki, bo przyszło mi do głowy, że powinienem się cieszyć, że kolano wytrzymało. Stałem pod kamieniem i odebrałem telefon do moich rodziców, którzy wzywali na egzaminy wstępne. Droga powrotna była szybsza niż tamta, ale wystarczająco irytująca. Poszliśmy na dwie grupy i na górze przy kolejce linowej spotkaliśmy Radima, który tego dnia spędził samotnie, bo to naprawdę głupie robić to na skuterze śnieżnym.

Titov vrch - szczyt
Autor: Martin Novotný © gigaplaces.com
Wkładka kulturalna
Autor: Martin Novotný © gigaplaces.com

Wkładka kulturalna

Nie, to nie macedoński… Babcia z sumą Kasha w kościele. Na arenę przychodzą August i muvi. Jakie jest miejsce, w którym babcia jest najbardziej chupata? Babcia mówi do Kashiego: „Kaša, aresztuj swoje uszy, tutaj banjo, trzęś bardzo gównem”. Obok sekcji motylek Povjy babče: "Nech ši pani Ně martvi.

Widok z drona

W piątek rano przeszliśmy milę wysokościową, aby wypuścić drona i w ogóle cieszyć się dniem spędzonym na nartach.

Widok z drona
Autor: Martin Novotný © gigaplaces.com

Czapka Popa z góry

Jazda w miękkiej firnie była całkiem przyzwoita. Nakręciliśmy kilka ujęć, które oczywiście wyglądają płasko.

Czapka Popa z góry
Autor: Martin Novotný © gigaplaces.com

Ostatni wieczór

Wieczór niespodziewanie ułożył się aż do godzin porannych (bracia bliźniacy obchodzili urodziny), więc o ósmej rano wrzucenie wszystkiego do torby i wyruszenie na chwilę w drogę powrotną wydawało się szalonym pomysłem. Ale energia była tak dobra, że mogliśmy skupić się na doświadczeniach z podróży, które zaplanowaliśmy na podróż powrotną. Na zdjęciu mamy dwie macedońskie panienki – mamę i córkę. Gratulacje otrzymano na prośbę Libora – mała niespodzianka dla chłopców.

Ostatni wieczór
Autor: Libor Fojtík © gigaplaces.com

Mama

Wieczór niespodziewanie ułożył się aż do godzin porannych, więc wrzucenie wszystkiego do toreb o ósmej rano i wyruszenie na chwilę w drogę powrotną wydawało się szalonym pomysłem. Ale energia była tak dobra, że mogliśmy skupić się na doświadczeniach kulturowych, które zaplanowaliśmy na podróż powrotną, czyli wizytę w Kanionie Matki, w tym klasztorze i zwiedzanie Skopje. Do Czech mieliśmy 12 godzin, które zajęły czterogodzinne postój na granicy węgierskiej. Częścią tego są doniesienia radiowe o wkroczeniu armii rosyjskiej do Kijowa. Radim postanowił wysłać rachunek za podróż od nas wszystkich do Czerwonego Krzyża. Mamy nadzieję, że kolejna wyprawa skialpinistyczna odbędzie się w czasie pokoju.

Mama
Autor: Libor Fojtík © gigaplaces.com

Skopje

Skopje na końcu. Czekała nas dwunastogodzinna podróż do Czech, która zajęła kolejne cztery godziny, by stanąć na granicy węgierskiej. Częścią tego są doniesienia radiowe o wkroczeniu armii rosyjskiej do Kijowa. Radim postanowił wysłać rachunek za podróż od nas wszystkich do Czerwonego Krzyża. Mamy nadzieję, że kolejna wyprawa skialpinistyczna odbędzie się w czasie pokoju.

Skopje
Autor: Libor Fojtík © gigaplaces.com
Oklaskuj autora artykułu!
Udostępnij to:

Praktyczne informacje

Dzięki!

Czy byłeś tam? Napisz recenzję tego miejsca

Już ocenione 0 podróżnicy

Czy byłeś tam? Napisz recenzję tego miejsca

Musisz być zalogowany, aby opublikować recenzję lub