Peru

Artykuł Lares Trek

Alternatywna wędrówka do Machu Picchu

Ona napisała 4 artykuły i obserwuje go / ją 2 podróżnicy
(1 ocena)
Lares Trek
Wstawiony: 19.03.2019
© gigaplaces.com
Nadaje się do:
Turyści
Byli tam:
Chcą tam:

Większość tak zwanych alternatywnych wędrówek na Machu Picchu nie jest w rzeczywistości wędrówkami po Machu Picchu (jak Szlak Inków). Są to wędrówki po okolicznych górach, które ostatecznie łączą się ze Szlakiem Inków lub prowadzą do Aguas Callentes (głównie pociągiem lub autobusem), skąd autobusem do Machu Picchu. O ile wiem, żadna inna wędrówka poza Szlakiem Inków nie zaprowadzi Cię do Machu Picchu znad Bramy Słońca. Ale to nie znaczy, że te wędrówki nie są interesujące, wręcz przeciwnie.

Calca

Wyruszamy na tzw. Połączony szlak Lares + Krótki Szlak Inków. Pierwsza część, czyli Lares Trek, rozpoczyna się wczesnym rankiem w Cuzco, skąd minibus zabierze nas po około dwóch godzinach jazdy do miejscowości Calca, gdzie znajduje się targ, czyli ostatnia szansa na zakup zapasów.

Calca
Autor: Vladimír Kučera © gigaplaces.com

Lary

Po kolejnych 2 godzinach jazdy piękną górską drogą zaczynamy samą wędrówkę w niekonwencjonalny sposób: odwiedzając termy w miejscowości Lares. Kąpiemy się w gorącej wodzie i jemy śniadanie. Prawdopodobnie psychologiczne przygotowanie, aby przestać martwić się o to, co nadejdzie. To trochę pomaga …

Lary
Autor: Vladimír Kučera © gigaplaces.com

Początek wędrówki

Potem jedziemy trochę dalej, aż w końcu przewodnik pozwala nam wyruszyć w drogę. Następnego półtora dnia po prostu pójdziemy pod górę.

Początek wędrówki
Autor: Vladimír Kučera © gigaplaces.com

Wodospad Qanchis Paccha

Na obiad zatrzymujemy się w bazie turystycznej w miejscowości Hatun Queuna (otoczone murem miejsce, w którym możemy zbudować schronienie). Następnie idziemy pod górę, po około 2 godzinach mamy przed sobą te przepiękne wodospady.

Wodospad Qanchis Paccha
Autor: Vladimír Kučera © gigaplaces.com

Pierwszy nocleg

Dojeżdżamy do brzegu jeziora, gdzie mamy spędzić noc. Niestety nie w ładnym kamiennym domu, ale w namiocie. Jesteśmy na wysokości 4000 m n.p.m., w nocy będzie ładna kosa.

Pierwszy nocleg
Autor: Vladimír Kučera © gigaplaces.com

Poranny widok na jezioro

Rano wyruszamy dookoła jeziora i dalej pod górę i chwile kiedy unosi się mgła wykorzystujemy do robienia zdjęć (im wyżej, tym więcej mgły, czasem pada też deszcz, przez chwilę pada nawet grad)

Poranny widok na jezioro
Autor: Roman Kučera © gigaplaces.com

Przełęcz Pasa el Condor

Przełęcz na wysokości 4650 m jest najwyższym punktem całej wędrówki. Ostatnie 150 metrów oddycham jak lokomotywa, mimo że idziemy wolno. Przewodnik proponuje mi, żebym jeździł konno, na co odmawiam, ale w końcu lubię powierzać swój plecak hobby, żeby nie opóźniać innych, bo zatrzymywałem się co 10 metrów, żeby złapać oddech. Przewodnik mierzy zawartość tlenu we krwi, mówi, że wszystko jest w porządku. Kolejny sprytny ruch psychologiczny, od razu czuję się lepiej. A może nie idziemy już pod górę?

Przełęcz Pasa el Condor
Autor: Vladimír Kučera © gigaplaces.com

Cancha Cancha

Obecnie miejscem zakwaterowania jest wieś Cancha Cancha. Miejsce dostępne tylko pieszo, od najbliższej cywilizacji to dzień marszu pod górę. Żyją tu ludzie jak w XV wieku w okresie Inków (ich potomkowie mówią tylko językiem keczua). Wieczorem idziemy zwiedzać jeden z domów, które są zbudowane z kamieni i błota, dach pokryty strzechą. Jeden duży pokój z kamiennym kominkiem, w którym pali się ogień, ponieważ w nocy jest zimno. Świnki morskie, hodowane na mięso i futra, biegają po ziemi. Uprawia się tu ziemniaki i komosę ryżową, a wokół pasą się oczywiście lamy i alpaki. Gdy ktoś więcej rośnie, niż konsumuje, udaje się do miasta, gdzie zamienia go na coś innego na targu. Jeśli jest miejsce na świecie, w którym czas zatrzymał się od 500 lat, to jest tutaj. Ale te wioski nie przetrwają długo. Mieszkają tu starzy osadnicy, ale ich dzieci wolą przenosić się do miast i oczywiście żadne nowe nie przyjeżdżają tu dobrowolnie.

Cancha Cancha
Autor: Vladimír Kučera © gigaplaces.com

Cancha Cancha rano

Po kolejnej nocy w namiocie udajemy się rano odwiedzić drugi dom. Jest dokładnie taki sam jak pierwszy, tylko zamiast mojego dziadka mieszka tam moja babcia. Pokazała nam, jak używać kamieni do rozdrabniania kukurydzy na mąkę. Następnie schodzimy w dół rzeki. Pasterz, który doprowadza lamy na pastwisko, to nasz znajomy, którego odwiedziliśmy wczoraj.

Cancha Cancha rano
Autor: Vladimír Kučera © gigaplaces.com

Zejście do wioski Puente Charan

Zaledwie dwie godziny i otaczająca roślinność zmienia się dramatycznie wraz ze spadkiem wysokości, jest już zwykła dżungla. Turystyczna część trekkingu kończy się w południe w wiosce Puente Charan, gdzie nasza rzeka wpada do Urubamby. Po obiedzie żegnamy się z eskortą, przewodnik ładuje nas do autobusu i jedziemy zobaczyć kopalnie soli.

Zejście do wioski Puente Charan
Autor: Vladimír Kučera © gigaplaces.com

Kopalnie soli Maras

Ta podróż była rodzajem wisiorka dla Lares Trek, który miał zabić resztę popołudnia trzeciego dnia. Tematycznie wpisuje się w koncepcję trekkingu, który poza górskimi pięknościami ma ukazywać typowy sposób życia, który w niektórych miejscach Andów utrzymywał się od czasów przednaszystow­skich. Przykładem są kopalnie soli, mówiono, że były tu już przed Imperium Inków, tylko stopniowo liczba basenów, w których łapie się naturalną słoną wodę i uzyskuje się sól przez parowanie, wzrosła z kilkudziesięciu do kilku tysięcy. Tak to wygląda dzisiaj.

Kopalnie soli Maras
Autor: Vladimír Kučera © gigaplaces.com

Urubamba - początek Krótkiego Szlaku Inków

Po noclegu w hotelu na stacji w Ollantaytambo (wreszcie cywilizacja!) Rano jedziemy pociągiem wzdłuż Urubamby, wysiadamy w szczerym polu, przejeżdżamy przez most na rzece i wchodzimy na Szlak Inków.

Urubamba - początek Krótkiego Szlaku Inków
Autor: Vladimír Kučera © gigaplaces.com

Doceniane przez Machu Picchu miejsce docelowe

Nie będę tutaj szczegółowo opisywał skróconego Szlaku Inków, ale ostatnie zdjęcie musi oczywiście pokazywać cel całego naszego wysiłku. Cały Krótki Szlak Inków to właściwie jednodniowa wycieczka, prowadząca wokół dwóch innych stanowisk archeologicznych, a kończąca się wspinaczką do Bramy Słońca (Intipunku), skąd rozpościera się właściwy widok na Machu Picchu. Podczas gdy niektóre wersje wędrówek działają tak, że turyści spędzają noc w namiotach tuż pod Bramą Słońca i wspinają się rano, aby cieszyć się wschodem słońca nad Machu Picchu, zrobiliśmy kilka zdjęć wieczorem, pojechaliśmy autobusem do Aguas Calientes a następnego dnia wsiedliśmy do autobusu rano przed wschodem słońca, pojechaliśmy z powrotem do Machu Picchu, gdzie spędziliśmy pół dnia; połączyliśmy to z opcjonalną i wcześniej zarezerwowaną wspinaczką na wzgórze przed nami zwane Huayna Picchu. Ale to kolejny raport …

Doceniane przez Machu Picchu miejsce docelowe
Autor: Vladimír Kučera © gigaplaces.com
Oklaskuj autora artykułu!
Udostępnij to:

Praktyczne informacje

Dzięki!

Czy byłeś tam? Napisz recenzję tego miejsca

Już ocenione 1 podróżny

Czy byłeś tam? Napisz recenzję tego miejsca

Musisz być zalogowany, aby opublikować recenzję lub