Norwegia

Dziennik podróży z Lofotów - jeśli nad morze, na północ

Kiedy na północ, na Lofoty.

Ona napisała 4 artykuły
(1 ocena)
Dziennik podróży z Lofotów - jeśli nad morze, na północ
Wstawiony: 14.09.2018
© gigaplaces.com
Byli tam:
Chcą tam:

Decyzja zapadła zimą. Wyruszamy 200 kilometrów nad kołem podbiegunowym, gdzie latem słońce nie zachodzi, na archipelag Lofoty. Norwegia ma rację, śpiewając jedną odę po drugiej, ale Lofoty przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Surowy krajobraz, wyludnione, puste, spiczaste lub okrągłe szczyty wystające bezpośrednio z morza, białe piaszczyste plaże, mili ludzie i do tego luksusowa słoneczna pogoda. I cisza. Naprawdę cicho. Witamy na Lofotach!

Droga na Lofoty

To szalony dystans wzdłuż własnej osi samochodem, wybieramy wygodniejszy wariant, samolotem Praga – Oslo – Harstad / Narvik, lotnisko Evenes na granicy Vesterals i Lofoten. Wynajmujemy samochód i za chwilę już ścigamy się przez surowy, ale piękny nordycki krajobraz.

Ramberg

Pierwszego dnia zatrzymujemy się w Vesterály wokół Djupfjord, ale już tylko trzygodzinna przeprawa pokaże nam Lofoty w całym ich pięknie. Przez następne trzy dni zatrzymujemy się w miejscowości Ramberg nad brzegiem białego, piaszczystego morza. Z daleka nie było jasne, czy to śnieg, czy piasek. Ale nie, to nie był śnieg. Ramberg to idealne miejsce na wędrówki i wycieczki we wszystkich kierunkach.

Ysterad - Zatoka Sandbotnen

Jedna z NAJLEPSZYCH wędrówek prowadzi z wioski Ytresand do Ytresandheia i Litlberget z pięknym widokiem na zatokę Sandbotnen. Podejście jest dość strome, ale nie jest niebezpieczne ani wymagające.

Ysterad - Zatoka Sandbotnen
Autor: Petr Liška © gigaplaces.com

Trekking na plażę Kvalvika

Ale następnego dnia trekking na plażę Kvalvika, ufff, to doświadczenie samo w sobie. To chyba jedna z najbardziej znanych, bo tego dnia poznajemy kilka osób. Na początku spokojna chodnik, który bardzo szybko zaczyna się zmieniać w kamień nieoznakowany, dopiero widok Kvalvik podpowiada nam, w jakim kierunku „ścieżka” mogłaby prawdopodobnie prowadzić. Niestety na plaży słońce świeci dopiero po południu, więc tracimy to piękno. Po krótkiej przerwie jedziemy dalej, ale łańcuchy są jakoś w dużej mierze zerwane, gdzieś wisi tylko kawałek liny lub idziemy nad morze, przez chwilę stawiamy opór, ale w końcu odpuszczamy i wracamy i wspinamy się stromo ale poważnie, bardzo stromo do szczytu Ryten, co w górę, nadal idzie, ale byłaby to masakra w dół. Moje kolana już płaczą. Dlatego wybieramy prostszy wariant bez stromego zjazdu i kontynuujemy podróż przez jezioro Einangsvatnet z powrotem do Fredvang. Małe miasteczko przy głównej drodze. Droga Jupijou! I znośne!

Wioska rybacka Nusfjord

Następnego dnia jedziemy z Nesland do Nusfjordu, najpierw fajnie, widoki na morze, potem skały, skały, drabiny, tu i tam za osłem, tu i tam po czwartej, a po czterech godzinach szczęśliwie wynurzamy się w Nusfjord, całkowicie osiedleni, ja Pójdę do kiosku, czy to przypadkiem, ale całkiem przypadkiem, taksówka na łodzi nie wraca do Nesland. W kiosku spotykamy panią, która ma dokładnie to samo pytanie, ale nic takiego, tak ładne cztery godziny temu sama. Nie widzimy już głodu, a kuskus gotowany w domku był prawdziwą nagrodą

Wioska rybacka Nusfjord
Autor: Petr Liška © gigaplaces.com

. Czwartego dnia opuszczamy Ramberg z ciężkim sercem i kierujemy się na sam zachód od Lofotów, do miasteczka A. Słońce nie jest już tak jasne, to trochę ponury dzień, wygląda na wycieczkę samochodową, która nie jest naszym kubkiem kawy, ale miasteczko A za chwilę minie, przestanie padać, a my znowu zapadamy się w lasy, mokradła i zatoki Morza Norweskiego. Nie zdobędziemy szczytu Reinebringen w okolicach miejscowości Reine, nie możemy też dowiedzieć się, że nad jego naprawą pracują specjaliści z Nepalu, muszą w sezonie letnim, kiedy warunki klimatyczne są najlepsze. Ale nawet gdyby był dostępny, ze względu na trudność czerwonych tras, nie wjechałbym w czarny. Ostatniego dnia znowu słoneczny dzień, ale mamy pięciogodzinną przeprawę przez Lofoty i część Vesterál na lotnisko Evenes. Jedna zatoka piękniejsza od drugiej, każda plaża z białym piaskiem przyciąga przynajmniej mały przystanek, ale czas zmusza nas do zwrotu samochodu na czas i złapania lotu z powrotem przez Oslo do domu. Nordic hygge nas kończy, ale możesz zacząć .

Flakstad

Rano Flakstad

Flakstad
Autor: Monika Fialová © gigaplaces.com

Flakstad

Dzikie wybrzeże Flakstad

Flakstad
Autor: Monika Fialová © gigaplaces.com

Torvoya

Połączenia między wyspami

Torvoya
Autor: Petr Liška © gigaplaces.com
Oklaskuj autora artykułu!
Udostępnij to:

Praktyczne informacje

Dzięki!

Czy byłeś tam? Napisz recenzję tego miejsca

Już ocenione 1 podróżny

Czy byłeś tam? Napisz recenzję tego miejsca

Musisz być zalogowany, aby opublikować recenzję lub