Niemcy

Wielka wycieczka dla małego chłopca na Szumawę

Moja pierwsza przygoda

Ona napisała 3 artykuły i obserwuje go / ją 3 podróżnicy
(2 ocena)
Wielka wycieczka dla małego chłopca na Szumawę
Wstawiony: 18.04.2019
© gigaplaces.com
Nadaje się do:
Poszukiwacze przygód
Byli tam:

Szumawa – góry z głębokimi czarnymi lasami i pięknymi jeziorami.

Rok 1983, wakacje letnie

Ledec nad Sazavou

Ten artykuł jest trochę inny, ale myślę, że należy tutaj. Będzie to moja pierwsza przygoda – podróż, której nigdy nie zapomnę i której już nie pokonam. Jako mały chłopiec dziadek często zabierał mnie na różne wycieczki po kraju. W góry, do lasów, na wycieczki po zamkach i pałacach. Moi rodzice i ja często jeździliśmy do Špičáka na Szumawie, aby odwiedzić moich krewnych. Tam mój wujek zabrał mnie na wędrówki po wzgórzach. Od małego mam ochotę na przygodę i podróżowanie. Mam taki (zły) nawyk, że nie planuję niczego z dużym wyprzedzeniem. Przeważnie decyduję w ostatniej chwili. Nie planuję miejsc, tras, aktualnej dostępności i sytuacji. Oglądam tylko pogodę. W efekcie zdarza mi się czasem, że przyjeżdżam na miejsce i wszystko jest inne i muszę improwizować. I po prostu mi się to podoba. Lubię poczucie niepewności i lubię być zaskoczony, nawet jeśli zaskoczenie jest czasami nieprzyjemne. To dla mnie przygoda. To był gorący letni urlop w 1983 roku. Miałem 12 lat. Moja mama pojechała do krewnych na Szumawę, a ja zostałem z tatą w domu na Wysoczyźnie, w Ledeču nad Sázavou. Planowaliśmy łowić ryby, z przyjaciółmi jeździć na rowerach lub czytać z mieczem. Ale tata został nagle odwołany z wakacji i musiał iść do pracy. Zostałem sam w domu. Zastanawiałem się, co będę robić. Całe popołudnie spędzałem z przyjaciółmi. Około szóstej wieczorem tata wrócił z pracy do domu, przygotował obiad i ugotował dla mnie następnego dnia. Położył się wcześnie do łóżka. Byłem w swoim pokoju. Przeglądałem atlas świata w poszukiwaniu miejsc, które chciałem zobaczyć. Potem przeczytałem książkę o górach. Góry, przygoda i podróże … Śniło mi się wtedy. Na zewnątrz było już ciemno i przyszło mi do głowy coś szalonego: „A co jeśli wstałem rano i pojechałem sam na sam z mamą do Špičáka?! Znam drogę, nigdzie się nie zgubię”. Na początku tylko flirtowałem z tym pomysłem, ale po kilku minutach byłem zdeterminowany. „Tak, pójdę tam. I pójdę SAM!” Byłem jak cierń w boku. Nie mogłem się doczekać … Byłem tak zdenerwowany, że nie mogłem spać prawie całą noc. Po cichu spakowałem kilka rzeczy i prawie wszystkie swoje oszczędności wyciągnąłem z kasy. Miałem tam około 350 CZK. Żeby dać ci pomysł – wtedy było to około jednej czwartej pensji mojej mamy. Odłożyłem na nowy sprzęt do hokeja. Naprawdę jej pragnąłem. Ale z wizją przygody i podróży, którą podejmuję sam, bez dorosłych, zapomniałem o sprzęcie hokejowym. I wcale nie było mi przykro. Czy możesz sobie wyobrazić na przykład dzisiejszego faceta, który oszczędza na nowym telefonie lub Playstation i nagle wydaje swoje oszczędności na podróż? Tak to wtedy miałem. Rano tato wstał i przed szóstą poszedł do pracy. Wstałem zaraz za nim. W pośpiechu umyłam zęby, ubrałam i posmarowałam w plecaku 3 bułki sera na przekąskę. Na kartce napisałem do ojca wiadomość, którą wyjechałem na Szumawę. O siódmej siedziałem już w pociągu do Špičáka, trzymając w ręku bilet. Miałem przed sobą 3 transfery. Pierwsza w Světlá nad Sázavou, druga w Pradze, a trzecia w Pilźnie. Do Špičáka miałem przybyć około godziny 13:00. Podróż przebiegła bezproblemowo. Siedziałem przy oknie i obserwowałem mijający krajobraz. Błękitne niebo zapowiadało kolejny słoneczny dzień i byłam w cudownym nastroju. Tylko w Pradze transfer był bardziej skomplikowany. Musiałem dostać się z Nádraží Střed (obecnie Masarykovo nádraží) do Hlavní nádraží. Ale znałam też tę ścieżkę. Sprzedawali smażone placki z mięsem mielonym i warzywami na głowach. Kupiłem kilka, aby uzupełnić zapasy. Oczywiście, czy nie zapomniałem o malinach, gumie balonowej Pedro i paczce cukierków owocowych? Dotarłem do Pilzna i tam czekał mnie ostatni transfer. Na stacji zafascynowały mnie kapelusze turystyczne, które tam sprzedawali. Przyszło mi do głowy, że kiedy podróżuję, też powinienem mieć. Kupiłem więc za 35 koron. Był większy i opadał mi do uszu, ale nie przeszkadzało mi to. W końcu byłem podróżnikiem i podróżnik musiał mieć kapelusz. Potem wsiadłem do pociągu, który miał mnie zawieźć do mety na Špičáku. Krajobraz za Klatovy zaczął się wystarczająco pofalować i na horyzoncie ujrzałem Szumawę. I mam kolejny szalony pomysł. „Wysiądę z przystanku wcześniej, w Hojsova Stráž – Brčálník, a resztę przejdę na piechotę. Znałem to jak moje buty”. Nie byłem już zdenerwowany, ale pijany. Wysiadłem więc w Hojsova Stráž, przeszedłem niewielką odległość przez las wokół toru, a następnie połączyłem się z drogą rozwodową. Tam już zaczynałem się wspinać na szczyt Špičáka. Otworzyły się przede mną cudowne widoki na okolicę. Widziałem za Klatovy, widziałem też masyw Jezerní hory, Jezerní stěna, wioskę Špičák pode mną i nieco dalej Železná Ruda. Świeciło słońce, było ciepło, wiał lekki wietrzyk, a ja byłem w tej chwili niewymownie szczęśliwy. Miałem poczucie absolutnej wolności, ogromnej przestrzeni … gdybym miał skrzydła, wystarczyło je tylko rozłożyć. Potem moja noga ześlizgnęła się i wtarłam ją w krew. „Chyba nie mam dobrych butów.“ Myślałem. „Myślę, że powinienem zaoszczędzić na wysokich butach, które inni, których spotykam, mają na nogach. Powinienem też zaoszczędzić na tych skarpetach i szortach na wędrówki”. Potem wyobraziłem sobie siebie, w rękawiczkach i pończochach, iw tym wielkim kapeluszu, z plecakiem na plecach, spacerując po górach, a dorośli, którzy mnie spotkali, mówią: „Widzisz małego chłopca w tych rękawiczkach, pończochach i czapkach, jak idzie tutaj? Ale jest alfonsem! ”. Wycieczka bardzo mi się podobała. Przeszedłem pod Ścianą Jeziora do Jeziora Czarnego, gdzie usiadłem na kamieniu i spróbowałem ciast. Było około 17:00, kiedy wstałem i udałem się na dół do moich krewnych. W międzyczasie tata wrócił z pracy i znalazł moją wiadomość. Natychmiast wezwał Szumawę. Mama powiedziała mu, że mnie tam nie ma. Wszyscy zaczęli mnie szukać. Mama płakała, martwiła się o mnie. Wtedy było mi przykro. Było jej bardzo przykro. Ona i jej ciocia poszły szukać mnie na zewnątrz, podczas gdy tata i wujek zadzwonili na komisariat, żeby sprawdzić, czy ktoś mnie widział. Mamę i ciocię poznałem niedaleko domu. O dziwo, nawet nie dostałem cięcia. Mama była zadowolona, że żyję i mam się dobrze. A zanim za kilka dni wróciliśmy do Ledče, tacie udało się ochłodzić. Ale byłem w areszcie domowym przez dwa tygodnie i zakaz w telewizji mnie nie ominął. Ale mnie to nie obchodziło. Byłem pełen wrażeń i emocji. Miałem pełną przygód podróż. Całkiem sam i udało mi się. Byłem naprawdę szczęśliwy. Moja chłopięca dusza była pełna entuzjazmu i oczekiwania na dalsze przygody. Dziś wiem, że zrobiłem bzdury. Wyjechałem sam w wieku 12 lat, ponad pół republiki. Martwiło się o mnie wiele osób. Ale nie żałuję. Nie oszczędzałem wtedy na butach i pończochach. Wakacje się skończyły i zrobiło się trochę zimno. Potem zacząłem bardziej interesować się dziewczynami, imprezami i przyjaciółmi. Potem poszedłem na wojnę, a moja rodzina ruszyła za nią. Ale z biegiem czasu moje pragnienia przygody i podróży rozbrzmiały. Oni się nie zgubili. Po prostu spali. Moje pragnienia i marzenia znów wybuchły. I znowu je wypełniam. Możesz mieć odważne konto, duży dom i luksusowy wózek przed nim. Ale to nie sprawi, że będziesz naprawdę szczęśliwy. A jeśli tak, to przepraszam. Te rzeczy starzeją się, szarzeją i ostatecznie znikają. Ale nikt nigdy nie odbierze twoich doświadczeń i wspomnień. Podróżowanie nigdy nie jest kwestią pieniędzy, ale odwagi. -Paulo Coelho-

Czarne jezioro

Widok z Jezerní hora

Czarne jezioro
Autor: Noname autor © gigaplaces.com

Widok ze Špičáka

Widok ze Špičáka
Autor: Noname autor © gigaplaces.com

Zbroja

Zbroja
Autor: Noname autor © gigaplaces.com
Oklaskuj autora artykułu!
Udostępnij to:

Praktyczne informacje

Dzięki!

Czy byłeś tam? Napisz recenzję tego miejsca

Już ocenione 2 podróżnicy

Czy byłeś tam? Napisz recenzję tego miejsca

Musisz być zalogowany, aby opublikować recenzję lub